Ustawa opracowana została w błyskawicznym tempie, bo rząd jest już spóźniony z dopracowaniem naszego prawa do unijnej ustawy o usługach medialnych.
Jakich serwisów dotyczy ustawa?
Ustawa dotyczy zarejestrowanych w Polsce serwisów internetowych udostępniających materiały wideo; nazywa je „ dostawcami usługi audiowizualnej na żądanie”. Są to duże serwisy typu Onet.pl jak też niszowe strony, jeśli ich właściciele zarejestrowali działalność gospodarczą. Ustawa narzuca im obowiązek rejestracji w KRRiT. KRRiT może odmówić rejestracji, bądź wykreślić serwis z rejestru. A jeśli właściciel serwisu w dalszym ciągu będzie udostępniał materiały filmowe, KRRiT może go ukarać grzywną rzędu 10% rzeczywistego przychodu( nie dochodu).
Przepisy ustawy najbardziej uderzą w małe i średnie podmioty gospodarcze.
Ustawa nie precyzuje, kiedy transmisja treści przestaje mieć charakter „ prywatny”, a zaczyna być „nielinearną usługą audiowizualną”, którą trzeba zarejestrować.
Czy właściciel blogu zarabiający na reklamach, jeśli umieści film reklamujący np. przycinanie gałęzi drzew w ogrodzie, będzie musiał dokonać rejestracji w KRRiT ?
A co z właścicielem sklepu , który prezentuje za pomocą filmiku sprzedawane buty, czy też musi się rejestrować w KRRiT?
Przepisom ustawy nie podlegają zagraniczne podmioty. Ustawa wprowadza nieuczciwe preferencje dla zagranicznych podmiotów kosztem polskich przedsiębiorców.
Kolejny bubel legislacyjny?
Wprowadzenie rejestru jest działaniem przeciwko przepisom UE. W dyrektywie UE jest zapis „ żaden przepis niniejszej dyrektywy nie powinien zobowiązywać ani zachęcać państw członkowskich do wprowadzania nowych systemów koncesjonowania lub administracyjnego zatwierdzenia jakiegokolwiek rodzaju ustaw medialnych” – rejestr w KRRiT będzie takim „nowym systemem koncesjonowania”.
Projekt nakłada na „dostawcę usług audiowizualnych” obowiązek zablokowania małoletnim dostępu do treści , które zagrażają fizycznemu, psychicznemu lub moralnemu rozwojowi – w internecie jest to niewykonalne.
Unia nie chce tłamsić usług audiowizualnych, tylko dać minimalne standardy. Zakazy dotyczące dziecięcej pornografii są potrzebne, ale są ujęte w kodeksie karnym czy ustawie o usługach elektronicznych i nie ma potrzeby tworzenia innych regulacji twierdzą przeciwnicy ustawy. Ustawa według nich daje prawo do cenzury ze strony KRRiT.


